Dzień czwarty. Trasa: Rowy – Łeba – (54km).

Z Rowów pojechaliśmy wzdłuż Jeziora Gardno na śniadanie w Słowińskim Parku Narodowym. Super trasa, zwłaszcza rano – cicho, przyjemnie, po prostu rewelacja. Miałam ochotę zatrzymywać się co 5 minut i robić zdjęcia. Przy wejściu do parku jest wypożyczalnia rowerów (z resztą nad morzem jest ich mnóstwo na każdym kroku) więc można sobie pojeździć w bardzo przyjemnej okolicy. 
Zrobiliśmy mały postój w miejscowości Kluki, gdzie do tabliczki z oznaczeniem trasy rowerowej ktoś dopisał „hardcore”. Jeszcze wtedy nieświadomi nie załapaliśmy o co chodzi. 500 metrów dalej – koniec jazdy, trzeba zejść z rowerów i przez kolejne 2 km prowadzić je non stop. Bagno na całej szerokości drogi, wilgotna i podmokła nawierzchnia i gratisowo końskie muchy, także ogólnie rewelacja. W pewnym momencie okazało się, że wszyscy ściągają buty, bo trzeba przejść przez błoto sięgające do pół łydki. W zasadzie już byłam bliska płaczu, chociaż spotkane na trasie ekipy rowerowe miały z tego raczej polewkę. Niestety moja wizja tego wyjazdu w ogóle nie zakładała ubrudzenia się, także takie ostrzeżenie dla ludzi z bakteriofobią i pań lubiących zawsze mieć na sobie pełen makijaż: nie jedźcie tamtędy 😉 (Ludwiku Dornie i psie Sabo, nie idźcie tą drogą).
Dalej, żeby uniknąć jeszcze gorszej trasy, pojechaliśmy objazdem do Skórzyna, Zgierza, Izbicy, Żarnowskiej i w końcu dotarliśmy do Łeby. Byliśmy tak zmordowani, że w Łebie w zasadzie nie widzieliśmy morza. Rozbiliśmy się na Campingu Morskim (tam dla przeciwwagi tysiąc namiotów, szlaban, ochrona, karty pobytu i takie tam, ale pole w porządku i polecamy).
Plan na ten dzień zakładał tylko przystanek w Łebie, bo punktem docelowym miało być Stilo, ale już nie starczyło mocy na dalszą jazdę. 

Rowy

Słowiński Park Narodowy

Jezioro Gardno

Jezioro Dołgie Małe. Klimaty jak z National Geographic, tylko aligatorów brakowało i różowych flamingów.

Jezioro Dołgie Duże

HARDCORE

Trasa za Klukami nie dla wrażliwych

Domywanie rowerów. Wcześniejsze ekipy rowerowe zostawiły tam puste plastikowe butelki – już wiedzieliśmy po co…

Leśna droga między miejscowościami Gać i Żarnowską

I Jezioro Łebsko

Łeba