Sesja rodzinna Agnieszki i jej zwariowanej rowerowej rodziny.
Najbardziej lubię fotografować ludzi w ich  naturalnym środowisku, bez silenia się na zbyt przekombinowane tła i miejsca, bo często okazuje się, że poza dziwaczną scenografią na zdjęciach nie ma żadnych emocji. W przypadku Agi – pomysł, żeby spotkać się najpierw w domu, a potem przejechać się na rowerach do parku był najlepszym z możliwych. Stres przed obiektywem równy zero. Ściskam Was.