Kolejna rowerowa wyprawa, do której zainspirowała nas Babcia. Poniżej część pierwsza, bardzo dużo zdjęć, które i tak stanowią procent całości, wyrywkowa fotorelacja z trasy, którą pokonywaliśmy przez pierwsze 3 dni.

Start w Buchlovicach (Camping Smraďavka), koniec w Lednicach (Camp Apollo), 122 km. Opisy miejsc pod zdjęciami.

W skrócie: jazda w deszczu, jazda w upale, mnóstwo zajęcy po drodze, trochę ciężkich podjazdów, zjazdy przy pełnej prędkości i wiatr we włosach i litry wina. Mili Czesi, którzy lubią Polaków, dużo pozytywnych emocji, zero problemów, namiot i sakwy czyli domek na bagażnikach zawsze przy sobie i wysiłek, dzięki któremu nie myśli się o niczym innym niż o Tu i Teraz. Polecam.

Ciąg dalszy w następnym poście.

* Przypomniało mi się, że poznany na pierwszym campie Czech imieniem Petr dał nam swoje dwa (!) numery telefonów (pod jednym był dostępny w tygodniu, pod drugim w weekendy) i w razie jakiejkolwiek potrzeby, wypadku, problemu – mieliśmy do niego dzwonić, a on zrobi wszystko, żeby nas ratować. Chyba napiszę mu smsa, że jednak daliśmy radę.