Magda znalazła na moim blogu zdjęcia innej Magdy i bardzo jej się spodobały. Zdecydowaliśmy, że zrobimy ich sesję w tym samym miejscu, ale żeby jednak nie były identyczne – dołożyliśmy farby. Szczerze mówiąc, to cieszę się, że nie musiałam się z tego domywać 🙂 Ale jeszcze bardziej cieszę się, że trafiają do mnie tacy kochani wariaci.

 

[EDIT] Zobacz także rodzinną sesję Magdy, Matiego i Natalki.