W styczniu w Barcelonie można: posurfować na desce, grać z gołą klatą w piłkę ręczną (nie ja), leżeć na plaży i pić wino w samej koszulce (ja), pojeździć po całym mieście po całkiem przyjemnych ścieżkach rowerowych, bardzo dobrze zjeść, można też zostawić w hotelu najważniejsze rzeczy i czekać (dalej), aż je odeślą, można pomylić la cuenta z cuarenta (,por favor!) i dziwić się, dlaczego kelner umiera ze śmiechu no i tam parę jeszcze rzeczy pewnie by się znalazło, ale przecież i tak tego nikt nie czyta, so… Zdjęcia Barcy za dnia. Acha i jeszcze minutowy timelapse najsampierw.

 

Obejrzyj też: Barcelona w nocy / Barcelona: La Noche