Najpierw na dwa tygodnie wyjechałam ja, później oni (albo na odwrót), koniec końców, z wczesno-jesiennego ślubu zrobił się późno-jesienny plener.
Trochę mglisty (fajnie), trochę słoneczny (też dobrze).
Tacy to pożyją… Nie dość, że ładni, to jeszcze pogoda działa jak z pilota TV. Albo bluetootha czy innego czegośtam, nie znam się.
Plener ślubny jesiennyPlener ślubny jesiennyPlener ślubny jesiennyPlener ślubny jesiennyPlener ślubny jesiennyPlener ślubny para na mościePlener ślubny para na mościePlener ślubny grafittiPlener ślubny grafittiPlener ślubny grafitti

Zobacz podobne wpisy: