Jak tanio podróżować po Stanach?  Po pierwsze, nie da się. Stany są drogie i tyle. Ale metodą na „ekstremalnego polskiego biedaka” można zaoszczędzić kilka groszy na hotelach i przespać się 3 noce w samochodzie, co nie jest bez znaczenia, ponieważ przeciętna cena przydrożnego motelu wzdłuż Overseas Highway to 500-800 zł za noc. Lepiej wydać te pieniądze na przyjemnostki na Key West, a tyłek można umyć na stacji benzynowej. Da się.

W Miami odebrałam samochód, zrobiłam zakupy w Wallmarcie i dostałam ataku padaczki od nadmiaru… wszystkiego. Kilometrowa półka z samymi tylko płatkami śniadaniowymi. Kilometrowa półka ze słodyczami, czy dwie. Na stacji benzynowej wybór kawy to decyzja pomiędzy 8 różnymi ekspresami, 4 rodzajami mleka, 5 rodzajami cappuccino. Straszne i przytłaczające, ale być w Stanach i nie być w Wallmarcie, no wiecie sami. Dojechałam na Key Largo, gdzie zaczyna się Overseas Highway – najpiękniejsza autostrada, jaką w życiu jechałam, ale ponieważ było już późno, spędzenie tam nocy wydawało się dobrym pomysłem, tak by móc w dzień podziwiać widoki mijanych po drodze wysp.

Na Key Largo zaparkowałam  przy motelu, który wydawał się bezpiecznym miejscem, a przy tym położonym nad wodą, więc w mojej idealistycznej wizji tego jakże romantycznego pomysłu niczym z filmu drogi, widziałam siebie popijającą amerykańskie siki z puszki tzn. piwo (na jedno wychodzi), wpatrzona w gwiazdy, palmy, wodę. Tak to z resztą wyglądało.

Przez pierwsze 15 minut.

Tego już w nostalgicznych scenach z filmów o ucieczce od życia nie pokazują, ale w moim filmie obsiadły mnie komary. Komary wielkości krów, które kąsały mnie z taką częstotliwością, że miałam migotanie przedsionków. Co robić, co robić… Uciekłam do samochodu. W samochodzie 40 stopni. Na zewnątrz 30, to może uchylę okno. Nie!! Komary, komary w aucie, komary na zewnątrz. Rano obudziłam się z ponad dwudziestoma ukąszeniami na samej tylko dłoni i spuchniętym łukiem brwiowym, bo gryzły mnie też po twarzy. Ale takich wspomnień nie zapewni żaden pięciogwiazdkowy apartament. Takiego wschodu słońca nie zobaczycie śpiąc w wygodnym łóżku, bo nie będzie się chciało z niego wstać odpowiednio wcześnie. Nieznośna temperatura w aucie wygoniła mnie z samochodu o nieludzkiej godzinie. I dobrze! Widoki tamtego poranka były nierealne, kolory nieba, odgłosy pelikanów, czapli… Tylko ten stres, kiedy sikasz w krzakach i modlisz się, żeby aligator nie odgryzł ci d…

Key Largo tanio noclegKey Largo tanio noclegKey Largo tanio noclegKey Largo tanio noclegKey Largo tanio noclegKey Largo tanio noclegKey Largo tanio noclegKey Largo tanio noclegKey Largo tanio noclegKey Largo tanio nocleg

Ekstremalnie niewyspana ruszyłam odkrywać Florida Keys. Cel nr 1: stacja benzynowa, mycie zębów, kawa i coś na komary. Sprzedawca na stacji na dzień dobry wręczył mi spray. Wszyscy, których spotkałam byli zawsze bardzo pomocni. Nie wiesz, którym autobusem jechać? Nie zostawią cię samej nie upewniwszy się, że na pewno zrozumiałaś wskazówki. Wchodzisz do apteki ze spaloną skórą? Nie musisz o nic pytać, bo od razu słyszysz: Oh honey, aloe gel is in the alley behind the next one. I tak dalej. Wspaniale.

Kolejna niespodzianka – pre paidowe stacje benzynowe. Nie wiem, czy tak działają wszystkie, czy tylko niektóre, ale pierwsze doświadczenie z tankowaniem samochodu to był ogromny stres mimo szczerej chęci pomocy obsługującego dystrybutor pana, który niestety mówił tylko po hiszpańsku. Chcę zatankować. Nie leci. Dlaczego? Dlaczego nie leci? Ach, więc trzeba najpierw pójść do środka, zadeklarować kwotę, za którą chcesz zatankować, zapłacić, wrócić, nalać benzynę, wrócić po ewentualną resztę. No tak, ale oni tu mają galony, nie litry. Za ile chcę zatankować? Za ile, za ile, skąd mam wiedzieć za ile, pani czeka na kwotę, a za mną kolejka. Honey, how much?  Ehm… I don’t know, 50$? (tymczasem głos z kolejki): Yeah right, why not a 100$? Zrozumiałam, kiedy się okazało, że za cały bak paliwa zapłaciłam jakieś 20$.

A potem hej na śniadanie na Plantation Key na piaseczku, z psiną, której człowiek sprzątał swoją łódkę, a znudzony pieseł szukał towarzystwa. Śniadanie z dmuchanego chleba i seropodobnego czegoś tam. Tęskniłam za polskim chlebem, no ale albo palmy i widoki, albo polska nostalgia.

Plantation Key beach barPlantation Key beach barPlantation Key Florida Keys tanioPlantation Key Florida Keys tanioPlantation Key Florida Keys tanioPlantation Key Florida Keys tanioPlantation Key Florida Keys tanioIslamorada Florida KeysIslamorada Florida KeysSeven Mile BridgeOverseas HighwayOverseas Highway

Kiedy minęłam kolejne wyspy i dostałam się w końcu na odcinek Overseas Highway biegnący równolegle do starego nieczynnego już mostu na wysokości Pigeon Key, miałam już czerwoną twarz i zwidy, bo jechanie z otwartym dachem w 40 stopniach to jednak nie jest najlepszy pomysł. Surrealistycznie doświadczenie oglądania na żywo czegoś, co przecież nie mogło zostać poprawione w photoshopie towarzyszy mi do dziś ile razy pomyślę o kolorze wody wzdłuż autostrady. O pływających w niej manatach, o rybakach stojących na opuszczonym moście, o plaży na Bahia Honda Key na terenie parku narodowego.

A na końcu tej kosmicznej drogi było Key West. Ale to już jest zupełnie inna historia.

Pigeon KeyPigeon KeyOverseas HighwayOverseas Highway autostrada na wodzieOverseas Highway autostrada na wodzieBahia Honda State ParkBahia Honda State ParkBahia Honda State Park

Zobacz podobne wpisy: