Odkryłam niedawno Las Rakowiecki, najdziksze jak mi się wydaje z miejsc we Wrocławiu. Jedna z polan w nim przypomina mi Gili Trawangan, gdyby tylko zastąpić drzewa palmami. Jest wspaniale i biegają tam dziki, które z Kasią i Łukaszem widzieliśmy na własne oczy, jak bum cyk cyk, słowo honoru.

 

Sesja ciążowa Kasi i Łukasza we wrocławskim Lesie RakowieckimSesja ciążowa Kasi i Łukasza we wrocławskim Lesie RakowieckimSesja ciążowa Kasi i Łukasza we wrocławskim Lesie RakowieckimSesja ciążowa Kasi i Łukasza we wrocławskim Lesie RakowieckimSesja ciążowa Kasi i Łukasza we wrocławskim Lesie RakowieckimSesja ciążowa Kasi i Łukasza we wrocławskim Lesie RakowieckimSesja ciążowa Kasi i Łukasza we wrocławskim Lesie RakowieckimSesja ciążowa Kasi i Łukasza we wrocławskim Lesie RakowieckimSesja ciążowa Kasi i Łukasza we wrocławskim Lesie RakowieckimSesja ciążowa Kasi i Łukasza we wrocławskim Lesie RakowieckimSesja ciążowa Kasi i Łukasza we wrocławskim Lesie Rakowieckim

Zobacz podobne wpisy: